Bardziej Gastrobar to mały cocktail bar ukryty w uliczce Oleandrów, nieopodal kina Luna.

Wnętrze zrobione jest w konwencji steam punk’u czyli stylu opierającego się na fascynacji okresem świetności – kolei parowej.

Wszędzie pełno jest miedzianych rur, zegarów, zaworów, trybików i innych elementów, o których kompletnie nie mamy pojęcia. Lokal ma dwa poziomy – parter, gdzie znajduje się bar i antresolę z dodatkowymi miejscami do siedzenia. Mimo swych niewielkich rozmiarów, jest się tu w stanie zmieścić całkiem sporo ludzi. 

Menu koktajli stworzone jest przez Bartka Koniecznego i Adama Kolanowskiego, którzy zawsze obecni są za barem. Chętnie pomagają w wyborze i opowiadają szczegółowo o procesie tworzenia swoich kreacji.

Karta drinków podzielona jest na część stałą i sezonową. Jeśli któryś z sezonowych koktajli wyjątkowo zapadnie gościom w pamięć, zostaje przeniesiony do stałej karty.

Nam szczególnie posmakował Świat do góry nogami(28zł), robiony na Laproaig’u – bardzo dymnej w smaku szkockiej whisky – syropie z pędów sosny, biterze żywicznym i kwasie jabłkowym. Pyszny jet też Perdido(21zł) bazujący na porto z Southern Comfort i Beherovką. 

To co wyróżnia Bardziej Gastrobar to tutejsze menu jedzeniowe. Tapas tu podawany pozwala nie tylko przedłużyć naszą nieśmiertelność o kolejnego drinka, ale też bardzo smacznie się najeść. Klasyczne hiszpańskie przekąski kucharze z Bardziej traktują z dużym szacunkiem do tradycyjnych ich wersji ale jednocześnie nie boją się eksperymentować. Zjadłyśmy kalmary(18zł), tortille z aioli(13zł) i kaszankę zapiekaną z kozim serem(19zł). Jedzenie jest na tyle dobre, że chętnie przyjdziemy tu coś zjeść, nawet jeśli nie będziemy miały ochoty na alkohol.

_DSC7042

_DSC6973

Warto powiedzieć jeszcze dobre słowo o obsłudze. Wszyscy są bardzo komunikatywni i sprawiają, że dość szybko czujesz się jakbyś wpadał tam regularnie, mimo, że jesteś tu po raz pierwszy. Miłe uczucie. 

Dobrze zobaczyć, taki oświecony punkt między placem zbawiciel,a a mokotowem, gdzie nadal góruje gastronomiczne średniowiecze. 

_DSC7171

Bardziej Gastrobar

Marszałkowska 21/25 – wejście od ulicy Oleandrów

tel. +48 22 118 27 43

Godziny otwarcia:

Pon-Śr 16:00-24:00

Czw-Sb 16:00-01:00

Ndz 16:00-23:00

_DSC7248

Zalety:

  • Autorskie menu koktajli
  • Bardzo dobry hiszpańskie jedzenie
  • Ciekawy i przytulny wystrój
  • Kontaktowa obsługa

Bohemia to miejsce, które zdaje się potwierdzać fakt, że dość łatwo jest zjeść wczesne śniadanie na Woli. Pierwsze wrażenie przywiodło nam na myśl niedawno odwiedzony przez nas Stixx. Całe szczęście dla Bohemii, podobieństwo skończyło się tylko na wystroju.

To, co rzuca się w oczy od wejścia to duże tanki z piwem i przedzielający salę regał z winem. Na końcu sali zaś jest na wpół otwarta kuchnia, gdzie można zobaczyć proces przygotowania części dań. Lokal jest bardzo jasny, jako że z trzech stron jest przeszklony.

Pan kelner, który nas obsługiwał był zaangażowany, miły a jednak trochę rozkojarzony. Pomylił się w kilku miejscach, ale reagował na uwagi z pokorą i uśmiechem. To zawsze dobrze wróży miejscu na przyszłość.

Menu śniadaniowe jest złożone z modułów. Goście wybierają sobie na przykład rodzaj podania jajek, dodatki i napój. Wszystko jest przedstawione graficznie w przejrzysty sposób.

Śniadania podawane są w efektownej formie, na drewnianych tacach. Niestety przy trzech śniadaniach, nie mieszczą się one na stole. Zamówiliśmy owsiankę z jabłkiem i cynamonem(19zł), jajka w szklance z bekonem(16zł) i jajecznicę z pomidorami(16zł). Jajka w szklance zdecydowanie wygrały. Owsianka była bardzo dobra, ale same jabłka w cynamonie przygotowane były wcześniej i trzymane w lodówce, więc niestety ich temperatura kłóciła się z gorącą, kremową owsianką.

20161202_wa_ll_bohemia_56

Co skradło serce to kawa Danesi, którą podają w Bohemii, a trudno ją spotkać w Warszawie. Bardzo miłe zaskoczenie.

Miejsce jest bardzo estetyczne, dopracowane i łatwo się w nim zasiedzieć. Zdecydowanie przybija Stixx’a jeśli chodzi o całe doświadczenie. Na pewno będziemy chciały wrócić tu wieczorem i spróbować regularnej karty. W niej zdają się królować dania z wołowiny, głównie burgery i steki.

20161202_wa_ll_bohemia_124

BOHEMIA

Al. Jana Pawła II 23

00-854 Warszawa

Godziny otwarcia

poniedziałek – czwartek 8-23

piatek 8-23

sobota 12-23

niedziela 12-22

 

20161202_wa_ll_bohemia_35

Zalety:

  • Bardzo przyjemny, jasny wystrój
  • Pięć rodzajów piwa z tanka
  • Duży wybór wina
  • Wczesna godzina otwarcia w tygodniu
  • Wady:

– Lekko rozkojarzona obsługa

Zdjęcia : Wojtek Affek

Parę tygodni temu, chciałyśmy zboczyć z naszych śródmiejskich torów śniadaniowych i odwiedzić mokotowski Kubek w Kubek. Wtedy ze względu na awarię budynku to się nie udało. Bywa. Dziś szczęście nam dopisało.

_dsc1144

Kubek w Kubek blisko 4 lata temu otworzył się przy ulicy Grażyny i bardzo zgrabnie wkomponował się w tkankę mokotowa.

Mierz siły na zamiary jako zasada, zdawałoby się, że przyświeca właścicielom jako motto. Kawiarnia jest niewielkich rozmiarów, ale przestrzeń jest przyjemnie i funkcjonalnie urządzona.

Co może jeszcze istotniejsze, to fakt, że podobną filozofię przyjęto tworząc menu. Rzeczy w Kubku są domowe i robione z sercem i rzetelnością.
_dsc1188

Zamówiłyśmy granolę (12zł), owsiankę (12zł) i zestaw śniadaniowy z jajecznicą (15zł). Do picia cudowną Kusmi Tea, napój imbirowy i kawę. W ciągu 10 minut dostaliśmy śniadanie. Owsianka była pełna wiórków kokosowych i idealnie słodka. Podana tak jak granola z jogurtem i owocami. Granola była smaczna, ale mało chrupiąca.

Hitem okazał się być zestaw śniadaniowy, co naprawdę rzadko się zdarza. Twarożek był bardzo dobrze przyprawiony, a jajecznica naprawdę dobra. W tym samym zestawie zamiast jajecznicy możesz wybrać sobie również parówki.

_dsc1100

_dsc1129

 Gdy wychodziłyśmy kawiarnia była już wypełniona. Obie możemy sobie wyobrazić, że gdybyśmy mieszkały w okolicy, to byłoby to nasze stałe miejsce.
ul. Grażyny 16
Warszawa
Godziny otwarcia:
Pon-Sob: 8:30-22:00
Ndz: 9:30-19:00
Zalety:
  • Przyjemna energia
  • Dobre śniadania
  • Otwarte od 8:30 rano
  • Przyjazna obsługa
Wady:
– Wcześniej robione koktajle z lodówki.

Parę miesięcy temu zaczęły się pogłoski jakoby w Warszawie miała otworzyć się podbijająca krakowski rynek jedzeniowy restauracja – Ed Red.

untitled-job_5421

Knajpa słynna jest z oszczędnego, luźnego wystroju, a przede wszystkim sezonowanego mięsa. To drogi produkt, dlatego tym bardziej zdziwiło nas, że krakowskie ceny razem z całym menu przygotowanym przez Szefa Adama Chrząstkowskiego, nie mają ulec zmianie.

Kolejnym zdziwieniem jest lokalizacja w jakiej miał pojawić się warszawski Ed Red – Hala Mirowska! Wielu stołecznych restauratorów od dawna ostrzyło sobie zęby na to miejsce.

Wreszcie wybrałyśmy się do Ed Reda’a. Z początku zastanawiałyśmy się, w której części hali umieszczono restauracje. Wiedziałyśmy, że przestrzeń, którą zajęła była dość potężna. Okazało się, że wejście do knajpy jest od samej al. Jana Pawła II, a główna jej część mieści się za raz pod neonem Hala Mirowska.

untitled-job_5692

untitled-job_5626

Obdrapana klatka schodowa zdecydowanie podtrzymuje klimat starej hali mirowskiej, ale również sprawia, że mamy wątpliwości czy aby na pewno dobrze trafiliśmy. U szczytu schodów za kontuarem szatni wita nas uśmiechnięta starsza Pani. Po chwili kelner prowadzi nas do stolika.

Sala jest długa. Jedną szybę zajmuje przeszklenie i widok na aleję Jana Pawła II i panie handlujące kwiatami. Po jednej stronie pomieszczenie jest widna kuchnia, po drugiej wejścia do sali VIP.

Zamówiliśmy Kozi ser w buraczkach z orzechami i ziołami (26zł) na przystawkę do podziału, a potem śledzia, Kanapkę Ed’a z piklami i szarpaną sezonowaną wołowiną(31zł) no i oczywiście gorąco zachwalanego przez kelnera Rib Eye’a z sezonowanej wołowiny(22,90zl/100g).

untitled-job_5467

untitled-job_5583

Kelnerzy to tu dość mocny punkt, są swobodnie ubrani  i zachowują się z odpowiednią dozą profesjonalizmu i luzu. Po sali przechadza się również sommelier, który kiedy kelnerzy są zajęci przyjmowaniem zamówień pomaga gościom w doborze wina.

Karta win – warto wspomnieć – jest zbudowana nie według krajów i regionów, a ciężkości i mocy wina.

Jedzenie okazało się naprawdę dobre, a ilości trudne do przejedzenia. Jeśli jesteście fanami mięsa, to na pewno powinniście przejść się na Halę Mirowską.

untitled-job_5729

Ed Red Warszawa

Plac Mirowski 1, 00-138 Warszawa

tel: +48 530 051 055

Godziny otwarcia:

Nd. – czw. 12.00 – 23.00

Pt. – sob.  12.00 – 24.00

untitled-job_5739

Zalety:

  • Sezonowane mięso
  • Świetnie skonstruowana karta win
  • Umiejscowienie w jednej z najpiękniejszych Hal starej Warszawy

Wady:

– Za pierwszym razem może być ciężko tu trafić